piątek, 27 listopada 2015

Rozdział 4 - " Zdrada "

Sophie:
Byłam zszokowana a jednocześnie zdezorientowana. Gdy dotarły do mnie jej słowa rzuciłam się Kirze na szyję.
- Też Cię kocham...- szepnęłam jej do ucha.
Kira podeszła do mnie i włożyła zimną rękę pod moją bluzkę. Smyrała mnie dłońmi po plecach w górę i w dół.
- Kira...- szeptałam. Kocham ją!
Kira:
Uśmiechnęłam się lekko. Rozpięłam jej stanik i zdjęłam z ramion, a on opadł bezwładnie na ziemię. przewróciłam Sophie na łózko. Zdjęłam jej koszulkę i zaczęłam dotykać ją. Zauważyłam kątem oka jak silnie się rumieni. Nagle złapała mnie za ramiona i przyciągnęła do siebie. Czułam jej ciepłe ciało. Cała jest rozpalona. Bucha gorącem!  Ale żeby aż tak?! Ona naprawdę mnie kocha, ale nie mogę jej na to pozwolić. Muszę COŚ zrobić!!!
- Gorąco...- dyszała ciężko, tak, że para wydostawała się jej z ust.- Ja nigdy tego nie robiłam...- wymruczała i wtuliła się we mnie ukrywając rumieńce. Spojrzałam na jej kark... CZERWONY! Nie to nie możliwe! Muszę przestać!
- Ćśśś... spokojnie. Ja nie mogłabym nawet tego zrobić. Zrobiłabym Ci krzywdę.- popatrzyłam w jej piękne oczy i pocałowałam ją w usta. Kira, co ty robisz? Nie ulegaj!
Sophie zaczęła całować mnie po szyji i szeptała "Kira, Kira...".
- Zawsze o tym marzyłam...- wzdychała. - Ufam Ci. Chcę to zrobić. - sięgnęła pod moją bluzkę i dotknęła mojej piersi. Czułam jak powoli ją masuje. Zrobiło mi się gorąco. Moje ręce zatrzęsły się lekko.
- Ja... Ja nie mogę. - westchnęłam. Powiem to! Powiem to!
- Ha, ha, ha... HAHAHAHAHAHAHAHAHA!!!- zeskoczyłam z łóżka. - Jesteś słodka.
- Hę?- spojrzała na mnie swoimi zdezorientowanymi oczami.
- Nie sądziłam, że mi uwierzysz. Naprawdę uwierzyłaś w ten cały teatrzyk?! Hahaha... Jesteś bardzo, bardzo naiwna.- zaśmiałam się złośliwie. - Jestem córką Hermesa. Takie kłamstewka to dla mnie pestka. Ha!
Sophie:
Poczułam głębokie ukłucie w sercu. Zmarszczyłam brwi. Jej słowa zraniły mnie bardzo mocno.
- Co się tak na mnie patrzysz?!- warknęła.
Naprawdę myślałam że mnie kocha. " Ty był żart..", "Ja Cię wcale nie kocham..." Boli, To boli... Proszę przestań! Bawiła się moimi uczuciami. Przez cały czas mnie okłamywała!!!!! Złapałam się za głowę. Wokoło zrobiło się czarno, zapadł mrok. Kwiatki i trawa na zewnątrz domku zwiędły.
- Wynoś się...- mówiłam z otępieniem.- Wynoś się! Powiedziałam, żebyś się wynosiła! - zawładnęła mną wściekłość. Trupy, które pod wpływem emocji wywołałam zaczęły dobijać się do domku.
- Zabij mnie! - warknęła. - Na co czekasz?
Nagle poderwał się silny wiatr. Co się dzieje? Jej blond włosy powiewały na wietrze. Nastała martwa cisza. Wokół Kiry unosiła się czarna mgła z której strzelały pioruny. Boję się.
- Uciekaj...- szepnęła poważnym i zimnym głosem.
Zacisnęłam mocno pięści.- Nie! Zabiję cię!!!!- krzyknęłam i rzuciłam się na nią i obie upadłyśmy na ziemię. Usiadłam na niej okrakiem i złożyłam swoje ręce na jej szyji i ścisnęłam ją mocno. Kira położyła swoje dłonie na moich.
- Nie...- Nagle poczułam mrowienie na dłoniach a potem przez całe ciało przeszył mnie piorun. Boli... Puściłam blondynkę i wstałam obolała. Pobiegłam w cień i pomyślałam o królestwie Hadesu. Gdy znalazłam się w  "zgniłym" Pałacu taty byłam śpiąca, zła, zdradzona i samotna.
- Mgła, pioruny... Co to za moc?- pytałam samą siebie, aż w końcu upadłam na ziemię z wycięczenia i zamknęłam oczy.
Kira:
Gdy Sophie zniknęła w cieniu odetchnęłam i usiadłam. Wyjęłam z kieszeni spodni fajki i zapaliłam jednego.
- Mówiłam Ci, że jestem niebezpieczna...- siedziałam na środku pokoju i rozglądałam się za czymś zwanym szczęściem, którego nigdy nie znajdę.


______---______

Jak ta historia potoczy się dalej?

Frosty<3



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz